sobota, 16 lutego 2013

Michael Cunningham "Godziny"

KWIATY PANI D.

Pani Dalloway sama kupuje kwiaty, dba o dom i urządza przyjęcia. Tym samym, choć w innym czasie i przestrzeni, zajmują się bohaterki powieści Cunninghama: Virginia Woolf, Laura Brown i wspomniana pani Dalloway. Historia pewnego dnia rozpisana na trzy postacie wiodące jedno życie - przeciekające przez palce, skąpane w kwiatach, wypełnione poszukiwaniem szczęścia wśród zwykłych dni. Kolejne godziny wydają się czasem niewykorzystanych szans i odrzuconych możliwości, które nigdy nie powrócą. Pozostawiają po sobie ślad w postaci pokornej zgody na zwyczajne, uporządkowane życie albo żalu i nostalgii, która mogłaby wręcz zastąpić tytuł książki.

Niewiarygodne, że napisał ją mężczyzna, bo studium kobiecej duszy w trzech odsłonach jest naprawdę dogłębne i imponujące. Smutnym jest natomiast fakt, że nie przeczytałam tej książki wcześniej, ani przy okazji fascynacji Virginią Woolf, ani filmem „Godziny”. Kubeł zimnej wody wylał mi na głowę dopiero… Josh Radnor, który wspomniał w wywiadzie, że to właśnie może być książka, której ostatnie strony bohater „Liberal Arts” musiał przeczytać w każdej odwiedzanej księgarni. Teraz się temu nie dziwię – filmowy Josh żyje przecież wspomnieniami i przeszłością. Sama jednak wolę chyba strony środkowe: wyrwane z czasu niedokończone minuty, pełne niepokoju co do zakończenia, które i tak okaże się początkiem kolejnej i następnej, i jeszcze jednej godziny.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz