niedziela, 4 sierpnia 2013

Hubert Klimko-Dobrzaniecki „Grecy umierają w domu”

UDAJĄC GREKA

Tęsknota jest uczuciem, które potrafi człowiekowi szczególnie boleśnie doskwierać. Poczucie braku czegoś, co uważamy za główny składnik naszego szczęścia, uniemożliwia osiągnięcie go na innych polach bądź innymi sposobami. Mimo to staramy się czasem szczęściu dopomóc, naiwnie udając, że jego substytuty są właśnie tym, czego pragniemy.

Bohaterowie powieści Huberta Klimko-Dobrzanieckiego „Grecy umierają w domu” tęsknią za swoim krajem, który musieli opuścić. Autor przedstawia dzieje rodziny reprezentującej ok. 14 tysięcy Greków, którzy przybyli do Polski (głównie na Dolny Śląsk) w ucieczce przed represjami grożącymi im po wojnie domowej toczącej się z przerwami w latach 1944-1949. Głównym bohaterem książki jest pięćdziesięcioletni pisarz, Sakis Sallas oraz jego rodzice żyjący już tylko we wspomnieniach.

To one mają stać się kanwą nowej powieści Sakisa i to w nich zawiera się najwięcej tęsknoty, nostalgii i smutku, ale też specyficznego humoru. Rodzice pisarza nigdy nie zapomnieli o swojej ojczyźnie, a próby jej przywołania poznajemy w licznych słodko-gorzkich historiach przytaczanych przez Sakisa. Mimo że wszyscy troje są rodowitymi Grekami, mogą tylko udawać przed sobą prawdziwych Greków, otaczając się fałszywymi rekwizytami lub udawać Polaków, próbując zadomowić się w obcym dla nich społeczeństwie. I tak matka Sakisa przygotowuje rodzime potrawy z ziemniaków i cebuli zamiast z liści winogron, a wyszywane na obrusach greckie wzory zamienia na kaszubskie. Przejmująca tęsknota jego ojca za melodią greckich cykad i niemożność zdobycia tego owada w Polsce, każą mu zaś nazwać Cykadą… kupioną w sklepie zoologicznym papugę.

Te i inne anegdoty z dzieciństwa wypełniają jeden plan czasowy powieści, drugi stanowi relacja Sakisa z pobytu w greckim domu pracy twórczej. W części rozdziałów bohater opowiada zatem o okolicznościach pisania książki, a w kolejnych książka ta pisze się sama. We wspomnieniach Sakisa na pierwszy plan wysuwa się jednak postać jego ojca, o którym wypowiada się czule, z miłością i odrobiną melancholii. Rudobrody ojciec-Posejdon jest dla niego autorytetem, synonimem męskości, a może i personifikacją wszystkiego, co greckie. Silnie zmitologizowana postać w niczym nie przypomina na wskroś negatywnych portretów ojców odmalowanych w niedawnej polskiej literaturze, choćby przez Kuczoka w „Gnoju” czy Karpowicza w „Gestach”.

Sakis Sallas ma jednak w sobie wiele z Grzegorza z „Gestów”. Obaj bohaterowie to nieżonaci, niezwiązani z nikim mężczyźni w średnim wieku, którzy boją się zakochać.  Zawodowo parają się pisaniem, choć do końca nie wiedzą, kim są i czego tak naprawdę pragną od życia. Obaj próbują odnaleźć swoją tożsamość pomiędzy wspomnieniami z przeszłości a zapowiedziami przyszłości spowitymi mgłą przemijania i śmierci. Odejście rodziców budzi w myślach bohaterów ducha Tanatosa, który nawiedza ich na licznych kartach powieści, budując klimat nostalgii i głębokiego smutku. Książki łączy nawet fragmentaryczna struktura narracji i niespodziewane, mocne zakończenie.

Powieść Klimko-Dobrzanieckiego to jednak nie tylko mroczny pamiętnik zagubionego pisarza. To przede wszystkim tekst o miłości do ojca, tęsknocie za nim i za utraconym (k)rajem, opowieść o Obcym na swojej i na obcej ziemi, traktat o wzorcu męskości, a także historia o meandrach pamięci, wierze w mity i poszukiwaniu własnej tożsamości. Książka „Grecy umierają w domu” powiela to, co najlepsze w twórczości Klimko-Dobrzanieckiego. Gawędziarski styl autora pozwala mu uczynić ciekawą najzwyklejszą anegdotę o jedzeniu ciastka, a egzotyczna, grecka sceneria (podobnie jak Islandia czy Wiedeń we wcześniejszych powieściach) stanowi tylko kostium, w który ubrane są uniwersalne, ludzkie sprawy. Połączenie interesującej i łatwej w odbiorze fabuły z ponadczasowym przesłaniem składa się na skromną, lecz ważną pozycję we współczesnej polskiej literaturze.


Recenzja ukazała się również na stronie independent.pl.

2 komentarze:

  1. Witam, czy na blogu będą się pojawiać recenzje jakiś ciekawych książek z dawnych lat?

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie tak, ale na razie nadrabiam zaległości w nowościach.

    OdpowiedzUsuń