poniedziałek, 25 listopada 2013

Zygmunt Bauman, David Lyon "Płynna inwigilacja. Rozmowy"

ROZMOWY KONTROLOWANE

Bystre oko Wielkiego Brata, wyczuwalny na ramieniu oddech stalkera, groza bijąca od strażnika z więziennej wieży. To tylko niektóre zjawiska, które zwykliśmy kojarzyć z pojęciem inwigilacji. Bycie śledzonym, monitorowanym czy podsłuchiwanym, a więc całkowite poddanie się czyjejś kontroli, uważaliśmy za stan jednoznacznie negatywny, bo pozbawiający przynależnej nam wolności i prawa do prywatności. Jak kwestie te mają się w dzisiejszych czasach, nazywanych przez Zygmunta Baumana płynną nowoczesnością? Punkt widzenia wybitnego socjologa poznajemy dzięki rozmowom z innym badaczem, Davidem Lyonem, zawartym w książce Płynna inwigilacja. Rozmowy.

W zapisie dialogu między dwoma myślicielami zdecydowanie wyraźniej słychać głos Baumana, któremu Lyon umiejętnie zadaje pytania i trafnie komentuje jego diagnozy. Szkocki socjolog jest też autorem bardzo użytecznego wprowadzenia, gdzie wyjaśnia kluczowe pojęcia z zakresu teorii płynnej nowoczesności i przedstawia tematykę kolejnych rozmów. Dzięki temu książka jest przystępna również dla czytelników niezaznajomionych z socjologią Baumana. Formy współczesnej inwigilacji są za to bliskie każdemu z nas, choć nie zawsze uświadamiamy sobie ich wpływ na nasze życie.

Mimo że rozmówcy specjalizują się w naukach społecznych, nie stronią też od literatury, fundując nam przegląd metafor inwigilacji od Franza Kafki do George’a Orwella. W odniesieniu do zjawisk współczesnych Bauman często posługuje się przykładami zaczerpniętymi z powieści Michela Houellebecq’a, pokazując jak głęboko kwestie związane z rozważanymi zjawiskami wniknęły w naszą kulturę. Rozmowa myślicieli nierzadko zmierza ku dygresjom, tak charakterystycznym dla pisarstwa Baumana. Ten wywiad-rzeka odznacza się niezwykle wartkim i wciągającym nurtem właśnie dzięki licznym odniesieniom do codzienności i czerpanym z niej przykładom przedstawiającym istotę dzisiejszej, płynnej inwigilacji.

Wyraźnie widać to już w pierwszej rozmowie, która jest poświęcona serwisom społecznościowym. Choć fenomen Facebooka doczekał się już bogatego dyskursu, warto spojrzeć na niego jeszcze raz z perspektywy Baumana. Dzięki temu przykładowi, choć oczywiście pojawiają się następne, dowiadujemy się, że obecna postać inwigilacji to próba odpowiedzi na tkwiącą w ludziach potrzebę bliskości i bezpieczeństwa, której zmienny i nieprzewidywalny świat nie jest w stanie zaspokoić. W kolejnych rozmowach autorzy odnoszą się do sfery nowych mediów, konsumpcjonizmu, rozważają też etyczne i moralne aspekty inwigilacji. Okazuje się, że w wielu wypadkach poddanie się dobrowolnej niewoli nie następuje pod wpływem szaleństwa, ale za namową zdrowego rozsądku.

Nie chcę zdradzać wszystkich wniosków autorów książki, bo obserwowanie procesów myślowych dwóch mistrzów socjologii to dla czytelnika nie tylko nie lada wyzwanie, lecz także duża przyjemność. Dialog Baumana i Lyona, choć zasadniczo dotyczy zjawiska inwigilacji, na pierwszy rzut oka może nieco abstrakcyjnego, jest głęboko zanurzony w rzeczywistości dobrze nam znanej. W centrum rozważań socjologów zawsze pozostaje człowiek, obywatel świata płynnej nowoczesności, będącej przestrzenią nieograniczonych szans i możliwości, ale także źródłem nowego rodzaju niepokojów i zagrożeń. Podobna dychotomia cechuje współczesne formy inwigilacji. Płynność i nieprzejrzystość dominujących dziś metod monitorowania, podsłuchiwania i szpiegowania znacznie utrudnia od nich ucieczkę. W dobie wszechobecnego lęku przed samotnością i wykluczeniem wątpliwe wydaje się jednak, by ktokolwiek jeszcze chciał się jej świadomie podjąć.

***

Recenzja została pierwotnie opublikowana na stronie literatki.com


2 komentarze:

  1. Piszesz, że ta książka jest przystępna również dla czytelników niezaznajomionych z socjologią Baumana, ale czy jest to najlepszy wybór na początek?
    Przepraszam, że tak sobie przychodzę i od razu żądam porady, ale przeczytałam obie twoje notki dotyczące Baumana i wydajesz mi się właściwą osobą, która może mi powiedzieć od czego zacząć, a tworzę właśnie listę książek do przeczytania w 2014 roku i myślę, że to najwyższy czas na Baumana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początek przygody z Baumanem chyba najlepsza będzie książka, w której wyjaśnia swoją teorię płynnej nowoczesności, a nie taka, gdzie zajmuje się jej wpływem na konkretne zjawiska - jak w "Płynnej inwigilacji". Można oczywiście od niej zacząć, bo jest ciekawa i bardzo na czasie, ale dla mnie idealnym "starterem" jest "Płynna nowoczesność", ewentualnie "Ponowoczesność jako źródło cierpień". Myślę, że z taką podstawą każdą kolejną książkę Baumana lepiej zrozumiesz, bo jestem pewna, że nie poprzestaniesz na jednej ;)

      Usuń