piątek, 13 czerwca 2014

Karl Ove Knausgård "Moja walka"

REALIZM ZNÓW MAGICZNY

Sześciotomowy cykl Moja walka norweskiego pisarza Karla Ove Knausgårda to już legenda na rynku wydawniczym. Od niedawna dostępny w Polsce pierwszy tom również nie uniknął skrajnych odniesień do książki Hitlera czy porównań do dzieła Prousta. Z pierwszym łączy go jednak tylko tytuł, a z drugim poetyka wspomnień. Powieść Knausgårda to bardzo dobra i na swój sposób oryginalna proza autobiograficzna, choć nie zaskakuje ani wyszukanym językiem, ani fabułą, która opiera się na relacjach syna z ojcem.

Tym, co szczególnie ujmuje w Mojej walce, a zarazem stanowi o jej sile, jest prostota. Książka napisana zwyczajnym, niemal przezroczystym językiem bez zbędnej metaforyki i zawiłości stylistycznych skupia się na tematach takich jak: rodzina, dorastanie, ojcostwo, miłość i śmierć. Choć powieść jest zapisem pojedynczego życia Karla Ove Knausgårda – jego dzieciństwa, problemów dorastania, trudnych relacji z despotycznym ojcem alkoholikiem oraz własnego nieudanego życia małżeńskiego – nosi w sobie znamiona uniwersalizmu. W erze kultu indywidualizmu znalezienie książki, która mówi po trochu o każdym z nas, brzmi prawie jak magia.

Bliższe pokrewieństwo zdaje się łączyć Norwega z innymi pisarzami niż z Proustem, choć tak jak i on poszukuje straconego czasu we wspomnieniach z przeszłości. Idea uwiecznienia wszelkich szczegółów związanych z codziennym życiem – od jedzenia kanapki z rybą po drobiazgowy opis sprzątania gigantycznego bałaganu w domu ojca – przypomina trochę lekturę Kronosu. Knausgård sam przyznaje się do inspiracji Dziennikami Gombrowicza, jednak waga informacji związanych z cielesnością i przyziemnymi sprawami zawartymi w Mojej walce przywodzi na myśl raczej ostatnie wydane dzieło polsko-argentyńskiego pisarza. Konsekwentnym realizmem powieść Norwega dorównuje zaś choćby współczesnym mistrzom zza oceanu. Stworzone z wielkim rozmachem i pokaźne objętościowo książki Franzena, Eugenidesa i Wallace’a zawierają to samo, co dzieło Knausgårda: wierny obraz rzeczywistości z uwzględnieniem charakteru współczesnych więzi międzyludzkich.

Mistrzowski opis spraw ponadczasowych wzbogaca typowo skandynawski koloryt oraz partie eseistyczne, zwłaszcza te dotyczące procesu pisania i istoty literatury. Moja walka to powieść autobiograficzna, a życiorys Knausgårda obfitował w wątpliwości dotyczące formy i sensu tworzenia, opisane na szczęście bez cienia pretensjonalnego tonu. Norweg serwuje nam niezwykle wciągającą, choć dosyć ponurą historię o życiu, które „nauczyło mnie jednego: znosić je, nigdy nie zadawać o nie pytań, a tęsknotę, która się rodzi, spalać podczas pisania”. Głęboka, wysmakowana proza bez fajerwerków woła o powrót do literatury wielkich opowieści. Moja walka to jedna z tych książek, o których pamięta się długo i z niecierpliwością wyczekuje kolejnych tomów.

***

Recenzja ukazała się na portalu literatki.com