piątek, 25 września 2015

Sofi Oksanen "Gdy zniknęły gołębie"

WOJNA, MIŁOŚĆ I GOŁĘBIE

Estonia, mimo niezbyt odległego położenia, to wciąż dla nas państwo egzotyczne. Zagadkowy kraj bałtycki trudno w pierwszej chwili skojarzyć z konkretnym obiektem czy postacią ze świata kultury, nauki lub polityki. Gdyby jednak na swój prywatny użytek za symbol Estonii przyjąć prozę Sofi Oksanen, byłyby to emblemat bardzo wyrazisty i głęboko zapadający w pamięć.
Autorka jest właściwie pół Finką, pół Estonką, jednak w powieści Gdy zniknęły gołębie dominuje ten drugi pierwiastek. Książka traktuje o burzliwej historii Estonii lat czterdziestych i sześćdziesiątych, czyli o historii kraju pozostającego najpierw pod okupacją niemiecką, a następnie radziecką. 
W te skomplikowane realia uwikłana jest trójka bohaterów – Edgar, Roland i Juudit. Pierwszy – sprawia wrażenie karierowicza kolaborującego z każdym reżimem, drugi jest oddanym ojczyźnie partyzantem, a związana z ich losami kobieta to pokrewna dusza Emmy Bovary. Te proste portrety psychologiczne szybko okazują się tylko wersjami roboczymi osobowości bohaterów, których kolejne oblicza zdradza każda następna strona.
Akcja toczy się szybko – tak, że nieraz trudno nadążyć za jej tempem. Całość spowija atmosfera duszności, chaosu i wieloznaczności. Podczas lektury tej gęstej, nasyconej metaforami prozy warto się zresztą co jakiś czas zatrzymać, by podziwiać piękno pojedynczych zdań. Sofi Oksanen posiada przy tym dar przedstawiania skomplikowanych moralnie sytuacji w sposób, który zmusza czytelnika do dokonania samodzielnej oceny. Nie jest to z pewnością zadanie łatwe, co czyni książkę jeszcze bardziej interesującą. Tu nikt nie jest dobry ani zły, każdy stara się jakoś odnaleźć w trudnej rzeczywistości, aby nie tylko przetrwać pod batem okupanta, ale i uszczknąć dla siebie choć odrobinę różnie pojmowanego szczęścia. 
Czy pośród brutalnych walk z najeźdźcą i wszechobecnym fałszem w konfrontacji z reżimem jest jeszcze miejsce na miłość? Bohaterowie Oksanen znają ją doskonale, ale jako uczucie bolesne i trudne, które nie znika tak szybko jak gołębie przed nadejściem Wehrmachtu.
Gdy zniknęły gołębie to bardzo wymowny i przenikliwy portret człowieka uwikłanego w historię. Wojna widziana oczami Sofi Oksanen nie jest po prostu czarno-białym polem bitwy, a do przekroczenia granicy między buntem a oportunizmem wystarczy jeden krok. Powieść autorki Oczyszczenia to wymagająca, ale i wyjątkowa książka, w której każde rozwiązanie jest możliwe, chociaż żadne nie prowadzi do szczęśliwego zakończenia.
***
Recenzja ukazała się również na stronie literatki.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz